Figurkowy Karnawał Blogowy – Edycja #88: VI Świąteczna Wymiana Figurkowa (cz. 1)

Święta i Nowy Rok już za nami, także pora najwyższa abym podsumował swój pierwszy udział w VI Świątecznej Wymianie Figurkowej organizowanej przez Elmina z bloga Paint For The Paint God. Podsumowanie rozbiję na dwie części, w tej zaprezentuję moje wypociny, które otrzymał Maniex z bloga Maniexite, w drugiej części zobaczycie co sprezentował mi Pokrzyw.

Długi czas zastanawiałem się jaką figurkę wybrać do tego projektu, chciałem zrobić coś fajnego z użyciem psiaka obronnego, ale kusił mnie też chyba najsłynniejszy uciekający mieszczanin od GW. Ratunek w podjęciu decyzji przyniosło mi pudło z bitsami i znajdujący się w nim łeb hydry, scenka z udziałem całej trójki pojawiła się w mojej głowie momentalnie.

Przy okazji malowania prezentu dla Maniexa w końcu miałem możliwość wyprobować nową serię farb naszej rodzimej Hataki (linia fioletowa to głównie akryle jednopigmentowe o dużej zawartości tychże). Było to dla mnie ciekawe doświadczenie, ale jeszcze nie przywykłem do tego jak się te farby zachowują i nie dałem rady pomalować tej minidioramki wyłącznie z ich użyciem, zwłaszcza że wszystkie kolory musiałem mieszać 😉 Na późniejszym etapie zaprzęgłem do pracy washe i pędzle do drybrushu.

Wyzwaniem logistycznym było zagospodarowanie przestrzeni na wybranej przeze mnie podstawce, nie chciałem jej zbytnio zaśmiecać ozdobnikami, ale też nie mogłem zrobić zbyt łysej. Wydaje mi się, że udało się to jakoś wypośrodkować. Przy okazji robienia tej pracy po raz drugi w życiu robiłem śnieg na podstawce, jestem z niego całkiem zadowolony (udało się nawet zrobić odciski butów w śniegu!), podobnie jak z wody, gdzie też dopiero zaczynam się uczyć obchodzenia z żywicą i efektami wody.

Z wodą było znacznie więcej zabawy, nie chciała mi wyjść, jakbym nie kombinował to coś mi nie pasowało. Na przemian dokładałem Transparent Water i Water Foam od Vallejo, w międzyczasie wjechał jeszcze Liquid Frost od GSW, cały czas wydawało mi się to mdłe. Z pomocą po raz kolejny przyszły washe od AP, zmieszałem ze sobą niebieski i zielony, a następnie szczodrze wysmarowałem tą mieszanką wodę i to chyba był strzał w dziesiątkę.

Uciekający mężczyzna nie sprawiał żadnych problemów, za to w przypadku psa jego rany bitewne i krew na śniegu wynikają z tego, że po prostu ta figurka dojechała już do mnie z ukruszonym uchem, stwierdziłem jednak, że skoro psiak ma bohatersko bronić swojego pana przed morskim stworem nie powinien wyjść z tego całkiem bez szwanku.

No dobrze, myślę że wystarczy już tego rozpisywania się, zapraszam do przejrzenia galerii zdjęć skończonej pracy poniżej, a następnie do zapoznania się z drugą częścią mojego podsumowania ŚWF.

Trzymajcie się i do następnego razu,
Furiusz.

Opublikowane przez Kamil Furiusz Grotek

Początkujący malarz figurkowy i twórca dioram. Pomysł na bloga gromadzącego wiedzę modelarską wziął się z tego, że sam dobrze wiem ile trzeba się niekiedy naszukać potrzebnych informacji i w ilu różnych miejscach trzeba sprawdzać. Skoro ja już raz to zrobiłem, to po co inni mają to powtarzać? Lepiej mieć wszystko w jednym miejscu ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: